Fermentowane

Kulinarny blog nie tylko o fermentacjach

Surówka z kiszonej kapusty

Wracałam do domu późnym popołudniem i mijałam dość sympatyczną parę, która niosła niewielki pakuneczek. Był to woreczek z kiszoną kapustą. Skubali ją palcami i zajadali, jakby to było pudełko najlepszych czekoladek. Szalenie mnie ten widok wzruszył. Uśmiechnęłam się do nich i w momencie, gdy już mnie minęli, poczułam zapach cudownie ukiszonej kapusty. Ależ nabrałam ochoty na nią. Czym prędzej wróciłam do domu i postanowiłam, że zrobię z kiszonej mega szybką surówkę.

Surówka z kiszonej kapusty nieodłącznie kojarzy mi się z maminymi obiadami. Zawsze brałam dokładki obiadowych surówek, przez co mama musiała robić ogromną salaterkę kiszonej, właśnie z uwagi na moje kiszonkowe łakomstwo :)

Surówkę z kiszonej kapusty wręcz pochłaniałam. I tak mam do dziś, na obiad mogę jeść wyłącznie surówki. A bardzo lubię, gdy mam ich wybór.

Tę prostą surówkę często traktuję jako przekąskę i jak Koreańczycy jedzą na okrągło kimchi, tak ja pożeram surówkę z kiszonej kapusty. Często zabieram ją w pojemniku do pracy jako drugie śniadanie i jadam w ciągu dnia jako przekąskę. Jednakże musi być spełniony jeden szalenie ważny warunek: kapusta musi być dobra!

Co to oznacza? To znaczy ukiszona, jak należy. To nie może być produkt, który jest w większości sklepów, czyli kapusta kwaszona na szybkiego. O zgrozo, często również sprzedawana jako produkt pasteryzowany. O nie! Z daleka się trzymam od takich oszukańców. Nie są one ani zdrowe, ani smaczne.

W sezonie jesienno- zimowym włączenie do swojego jadłospisu kiszonej kapusty wspaniale wzmocni organizm. Kapusta kiszona to cudowne źródło witaminy C. Pogoń przeziębienie i grypę. Jedz kiszonki! To naturalna metoda na zdrowie i dobre samopoczucie.

Nie ma potrzeby szukać gdzieś daleko w egzotycznych owocach i produktach, rozwiązania na zimowe braki witaminowe. Od setek lat nasi dziadkowie znali cudowne działanie kiszonych produktów i nie wyobrażali sobie zimy bez dostępu do nich. Beczka kiszonej kapusty to był obowiązkowy produkt na zimę w większości wiejskich domów. Warto ukłonić się mądrości starszych pokoleń i zacząć jeść to, co tradycyjne, miejscowe i najlepiej wytworzone zgodnie ze sztuką fermentacji.
Kiszona kapusta to nasze dobro narodowe i mądrze jest korzystać z tego skarbu.

Jeśli nie kisisz samodzielnie kapusty, rozglądnij się w sklepach za kapustą kiszoną, która w składzie ma tylko warzywa i sól. Bo do kiszenia nie potrzeba żadnego octu, kwasku czy innych dziwnych dodatków, które z niebywałą fantazją używają niektórzy producenci.

Pamiętam do dziś wspomnienie, gdy jako małe dziecko wyżerałam z beczki kapustę. Jej smakowicie ciągnące się sznurki. Cudowną soczystość, kwasowość i chrupkość. Miałam to szczęście, przeżyć dzieciństwo obfitujące w boskie smaki. Dlatego dzielę się z Wami na blogu tym dobrem <3

A przepis na surówkę z kiszonej kapustki jest szalenie prosty. Machniesz ją w 3 minuty.

Potrzebujesz:

  • 400 g kapusty kiszonej
  • jedną cebule
  • 15 ml oleju (ja używam rzepakowego z pierwszego tłoczenia)
  • pieprz

Kapustę odcieknięta z nadmiaru soków siekam, by była w mniejszych kawałkach.
Cebulkę również siekam w małą kostkę i łączę z kapustą kiszoną. Dolewam 15 ml oleju. *to jakieś 1/3 kieliszka od wódki.
Dosmaczam jeszcze świeżo mielonym pieprzem, mieszam i surówka gotowa. Ekspres i to w najpyszniejszym wydaniu.

Surówka z kiszonej kapusty do obiadu jest czymś, co wzrusza mnie niezmiernie. A szczególnie polecam ją jako pyszną przekąskę tym, co dbają o doskonałą sylwetkę. Bo moi drodzy, olej nie jest tak ot z przypadku. Dodatek tłuszczy jest niezbedny, aby wchłonęły się nam witaminy, a tych w kiszonkach nie brak. Także, warzywne kiszonki możecie sobie delikatnie polać olejem, bo to tylko dla zdrowia. I aby tylko z ilością tych tłuszczy nie przesadzać ;)

Probiotycznie i pysznie. Brzuszki się cieszą.

Enjoy <3

2 komentarzy do wpisu “Surówka z kiszonej kapusty”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

strzałka do góry