Fermentowane

Kulinarny blog nie tylko o fermentacjach

Mak kimchi z dodatkiem krewetek

Mak kimchi to najbardziej powszechne kimchi w Polsce. W tym wydaniu zrobiłam je z dodatkiem krewetek.

Najczęściej w naszym kraju, mak kimchi występuje jednak w wersji wege. Nie wiadomo dlaczego, większość boi się w kiszonkach użycia rybnych dodatków. A to błąd, bo ten dodatek wspomaga przede wszystkim fermentacje. Nie martwcie się rybim posmakiem, on po jakimś czasie fantastycznie współgra z całością.

Od kiedy kimchi robię z rybimi dodatkami, to nie wyobrażam sobie, by mogłoby ich w moim kimchi zabraknąć. Dopełniają one mój idealny smak kimchi.

Na mak kimchi potrzebuję:

  • dwie kilogramowe sztuki kapusty pekińskiej,
  • 1 białą rzodkiew
  • 2 marchwie
  • dwa pęczki szczypiorku
  • połowę pora
  • dwie gruszki nashi

Na solankę:

  • Litr wody
  • 60 gram soli

Na sos do kimchi:

  • główka czosnku
  • 80 g imbiru
  • 35 g mąki ryżowej z kleistej odmiany
  • 170 ml wody
  • 100 ml sosu rybnego lub sojowego
  • łyżeczkę solonych krewetek seauejot
  • dwie łyżki suszonych krewetek
  • pół szklanki gochugaru

Kapustę pokrojoną w kostkę zalewam solanką i pozostawiam na jakieś dwie godziny.

Białą rzodkiew również zasalam, jednak w innym pojemniku niż kapusta i odstawiam do czasu, aż zrobi się miękka i elastyczna.

*Jeśli możecie ją zgiąć i nie pęknie, to jest właśnie ten punkt.

Gdy warzywa już zmiękną i puszczą soki dokładnie płuczę je z nadmiaru soli i odsączam na sicie.

Marchew kroję w piórka, gruszki w słupki, pora drobno siekam, rzodkiew w krążki a szczypior kroję w 5 cm pióra.

W międzyczasie tworzę kleik ryżowy. Gotuję odmierzoną ilość mączki z wodą. Gdy zgęstnieje do gorącego kleiku dorzucam pół szklanki gochugaru i dokładnie mieszam.

W międzyczasie obieram czosnek i imbir i blenduję go wraz z odmierzonym sosem rybnym, łyżką solonych krewetek i suszonych krewetek.

*jeśli chcecie by Wam się plątały po kimchi krewetki w całości, suszonych krewetek nie blendujcie do sosu a dodajcie do warzyw.

Blendowaną papkę łączę z ostygniętym, chłodnym kleikiem ryżowym z dodatkiem gochugaru.

Teraz łączymy wszystkie składniki.

Obciekniętą kapustę, marchew pokrojoną w cienkie piórka, rzodkiew pokrojoną w krążki, posiekany por, szczypior i gruszki pokrojone w słupki wrzucam do miski i łączę całość z kleikiem i sosami.
*Użyj do tego rękawiczek, ponieważ duża zawartość kapsaicyny z ostrych przypraw może mocno podrażnić Ci skórę, co objawiać się będzie pieczeniem i zaczerwienieniem.

Wszystko dokładnie mieszam, by każde z warzyw było ładnie oblepione kleikiem.
Przenoszę całość do czystego wyparzonego słoika, wypełniając go maksymalnie w 3/4 objętości.
*nie wypełniamy słoików pod sam daszek. Kiszonka będzie pracować, tworząc gazy, które wypychają zawartość słoja do góry. A jak miejsca mieć nie będą, to będą wyłazić spod nakrętki i babrać kuchnię.

Przez pierwszy dzień słoik z kimchi trzymamy w temperaturze pokojowej, by zainicjować proces fermentacji, a następnie przenosimy do lodówki na 3 tygodnie.

*kimchi w lodówce dojrzewa z czasem, co przekłada się na smak. Kimchi to nie jest tak kwaśna kiszonka, jak te, które są nam znane.

Gwarantuję, że zaskoczy Was finalnie smak kimchi po dodatku krewetek. Genialny balans słodyczy wychodzących z krewetek i gruszek, ostrych przypraw, ogromu aromatycznych dodatków i warzyw.

Enjoy the kimchi <3

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

strzałka do góry