Fermentowane

Kulinarny blog nie tylko o fermentacjach

Kiszona kapusta pekińska

Szybki wpis zero waste. Niezwykle prosta kiszonka z resztek.

Z racji, że u mnie kimchi często na tapecie, to i kapuchy pekińskiej mam zawsze spory nadmiar. Pomyślałam, że część liści kapusty pekińskiej luzem zakiszę z marchewką i czosnkiem na naszą słowiańską nutę. Tak ukiszone liście są świetne do zawijania gołąbków. Wystarczy je umieścić w słoiku, dodać ulubionych dodatków, zalać solanką i poczekać kilka dni.

Taki sposób traktowania warzyw pozwala mi na niemarnowanie wielu produktów i tworzenia ciekawych posiłków.

Uwielbiam gołąbki i lubię zawijać je w różne liście. Zwłaszcza zakiszone. Oczywiście, takie ukiszone smaki często również lądują w sałatkach oraz daniach obiadowych, a także, jako kiszony dodatek do lunchboksa. Pysznie i zdrowo.

Nic nie wyrzucam. Ukisić można naprawdę wszystko, a poznane tym sposobem nowe smaki rozwijają nasze kubki smakowe oraz kreatywność w kuchni. Fajna z tym zabawa.

Kiszone kawałki marchewki, które są tu dodatkiem, będą świetną, chrupiącą i probiotyczną przekąską.

W przypadku liści kapusty pekińskiej, by łatwo dały mi się zawinąć i umieścić w słoiku, delikatnie zblanszowałam je w gorącej wodzie. Przez to zrobiły się miękkie i elastyczne.


W litrowym słoiku umieściłam 8 zblanszowanych liści kapusty pekińskiej, obraną marchewkę pociętą w mniejsze części, 4 ząbki czosnku, 2 liście laurowe, 3 kulki ziela angielskiego i odrobinę świeżego kopru.
Całość zalałam standardową solanką sporządzoną z litra wody i łyżki (ok. 18g soli).
Odstawiłam na kilka dni na kuchenny blat i po 5 dniach, będę miała już gotową kiszonkę.

Zrobię z nich gołąbki zawijane w liście kiszonej kapusty pekińskiej.
Nie wyrzucaj kolejnym razem resztek warzyw, wrzuć je do słoika, zalej solanką i po kilku dniach zjedz. Na zdrowie <3

One thought on “Kiszona kapusta pekińska”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

strzałka do góry