Fermentowane

Kulinarny blog nie tylko o fermentacjach

Kiszona cebulka

Miałam nadmiar dymki, więc zrobiłam z niej kiszonkę. Będzie jako pyszny i probiotyczny dodatek do kanapek, a zwłaszcza chleba ze smalcem.

Dymka jest zdecydowanie bardziej subtelna i nie ma tak ostrego smaku, jak cebula żółta, dlatego w przepisach na kimchi posługuję się szczypiorkiem i dymką. W efekcie kiszonka nie przemienia się w bombę biologiczną o swoistym, nie zawsze przyjemnym zapaszku. W procesie kiszenia palące aromaty cebuli zanikają, więc nie będziecie zionąć cebulowo. Za to rozwijają się totalnie inne zapaszki. Wszak cebula siarkę zawiera. No, niestety.

Ja swoją cebulę dosmaczyłam dodatkowo ostrymi papryczkami piri piri i rozmarynem, ale możecie w swoich wersjach użyć mniej ostrych papryk jak np. chilli.

Na litrowy słoik zmieściłam 0,5 kg oczyszczonej z łusek cebulki dymki.

Do tego:

4 ostre papryczki
dwie gałązki rozmaryny
4 kulki ziela angielskiego
3 kulki jałowca
listek laurowy

I solanka, czyli:

Na litr przegotowanej wody łyżka ok 20g soli.

Cebulkę wraz z przyprawami i papryką umieściłam w słoiku, zalałam ostudzoną solanką i zakręciłam słoik nakrętką. Cebulka potrzebuje teraz 14 dni na kuchennym blacie, by się ukisiła na tyle, bym mogła ją używać do codziennych potraw. Po otwarciu przechowuje ją w lodówce.

Jeśli chcecie zakisić cebulki na dłużej, to po 5 dniach przenieście je do piwnicy lub innego miejsca o stałej i niskiej temperaturze.

To wszystko. Enjoy <3

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

strzałka do góry