Fermentowane

Kulinarny blog nie tylko o fermentacjach

Gazowane kiwi

Przygotowując tę kiszonkę, przyznam, że sama nie wiedziałam czego się spodziewać. Jestem jednak z niego bardzo zadowolona. Kiwi szybko fermentuje, więc miałam bardzo uroczy materiał do obserwacji i przyglądania się, jak pracuje z dnia na dzień.

Na pomysł ukiszenia kiwi wpadłam przypadkiem. Jest owocem, który swój sezon ma od września do kwietnia, także jeszcze tylko chwilę się nim nacieszymy. Przednówek wiosny to okres, gdzie kończą się zapasy kiszonych w sezonie owoców i warzyw. Kapusta i ogórki są zwyczajnie przekiszone, a ja jestem entuzjastką kiszenia tego, co akurat mam łatwo dostępne i mogę to przerabiać na bieżąco. Gazowane kiwi wyszło z zamiarem probiotycznego i owocowego dodatku do lunchboksa, którego lubię zabierać do pracy. Chciałam czegoś nowego, świeżego i pokiszonego.

Dodatek miodu w przypadku tej kiszonki był bardzo trafny. Miodowe smaki przełamały kwasy zawarte w kiwi i wyszedł z tego całkiem przyjemny w odbiorze, kwaśny, delikatnie słony i owocowy ferment.

Kiwi najlepiej kisić twarde, mało dojrzałe. Nie może być obite czy przejrzałe. Trzeba również użyć troszkę więcej soli, niż w przypadku standardowych kiszonek. Jeśli lubisz kwaśne kiszonki, to kiwi w pełni Cię zadowoli.

Kiwi to owoc, który ma w sobie ogrom witaminy C i wystarczy 100 g, by uzupełnić dziennie zapotrzebowanie na tę witaminę u człowieka dorosłego. Ma również sporo potasu i kwasu foliowego witamin z grupy B, witaminę E i K. Miąższ w 10 procentach to węglowodany takie jak fruktoza i glukoza.

Jakiś czas temu pisałam o kiszonych ananasach <tutaj link> które doskonale wspomagają dietę, odchudzanie, trawienie białek i eliminują problemy trawienne dzięki zawartym w sobie enzymom.

Kiwi ma również takie właściwości. Aktynidyna to enzym roślinny zawarty w kiwi, a dokładniej w aktinidii smakowitej, bo pod takim hasłem botanicznym znajdziesz kiwi.

No, to przejdźmy do mojego przepisu na gazowane kiwi.

Składniki:


  • 8 sztuk kiwi
  • łyżka miodu
  • półtora łyżeczki soli (30 g)
  • litr wody
    *Możesz dorzucić również fajne korzenne przyprawy i orzechy, jeśli masz taką fantazję. Będą pasować. Ja kolejnym razem dołożę troszkę waniliowych nutek i przetestuje kiwi z kardamonem. Fajnie się zadzieje.

Przygotowanie kiszonki:


Kiwi obrałam ze skórki i pokroiłam w mniejsze kawałki, takie na raz. Wrzuciłam luźno do słoika.

Przygotowałam zalewę z litra chłodnej przegotowanej wody, łyżki miodu oraz 30 g soli. Zalałam cząstki owoców zalewą i zakręciłam słoik, odstawiając go na 4 dni w temperaturze pokojowej. Po tym czasie cieszyłam się zdrową owocową przekąską.

Nie fermentuj go za długo. Maksymalnie do dwóch tygodni, bo po tym czasie przeobrazi się w paćkę. No, chyba że lubisz kiszone musy owocowe. Lepiej przełożyć go do lodówki i tym sposobem odrobinę wstrzymać proces fermentacji i dłużej cieszyć zwartą konsystencją.

Kiwi niezwykle przyjemnie musuje. To bardzo uroczy owoc, warty ukiszenia.

Polecam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

strzałka do góry