Fermentowane

Kulinarny blog nie tylko o fermentacjach

Ocet jabłkowy na miodzie

Najczęściej gdy nastawiałam jakikolwiek ocet, wychodziły mi za każdym razem znakomite wina, które po prostu wypijałam i nastaw nie doczekiwał przekształcenia w ocet.

Okazuje się jednak, że trzeba odrobinę cierpliwości, by powstał ocet i oczywiście odpowiednie do tego warunki. Wszak mamy do czynienia z fermentacją z udziałem bakterii z rodzaju Acetobacter, a to wybitny tlenowcy. Wymagają one cukrów i soli mineralnych, utleniając alkohol do kwasu octowego, dlatego nastaw z początku przechodzi fermentację alkoholową, a potem gdy go mieszamy i natleniamy, powstaje ocet.
Proste.

Zrobiłam cudny ocet na bazie świeżo wyciskanego soku z jabłek oraz miodu. Szalenie aromatyczna octowa petarda.

Na ocet potrzebowałam:

1 kg jabłek

5 łyżek miodu

I tylko te dwa składniki są potrzebne do uzyskania octu oraz oczywiście reszta procedury technologicznej.

*Jeśli macie niepryskane jabłka z ogrodu, nie myjcie ich. Na skórkach są dzikie drożdże, a one doskonale wspomogą fermentacje.

Przygotowałam sobie czysty, wyparzony litrowy słoik.
Wycisnęłam sok z kilograma jabłek i dodałam do niego 5 łyżek miodu.

Sok z miodem przelałam do słoja, zabezpieczyłam ściereczką i gumką, by do środka nie przedostały się muszki a nastaw swobodnie „oddychał”.

Słoik z nastawem odstawiam na jakieś 2 do 3 tygodnie, codziennie natleniając właśnie poprzez mieszanie.
*Jeśli wyrośnie Wam na takim occie galaretowata struktura w formie błonki, to nie obawiajcie się jej. To kolonia bakterii octowych.

Ocet domowy ma dużo niższą kwasowość od octu spirytusowego dostępnego w handlu. Jest zdecydowanie delikatniejszy.  Wykorzystuje go do doprawiania sałatek. Używam również do sporządzenia marynat, a że jestem ogromną entuzjastką mięsnych galaretek, to domowy aromatyczny ocet w domu mieć muszę.

Enjoy <3

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

strzałka do góry