Fermentowane

Kulinarny blog nie tylko o fermentacjach

Kiszone śliwki


Kiedyś ktoś zapytał, po co kiszę owoce. Nie odpowiedziałam nic, a dałam tylko przy kolejnej okazji słoiczek własnoręcznie ukiszonych śliwek.
Tego po prostu trzeba samemu spróbować. Są słodko kwaśne i przyjemnie musujące.

Kiszonymi śliwkami objadam się bez opamiętania, są pyszne same w sobie, takie dopiero co wyciągnięte z zalewy. Jednak ten skarb ma dużo więcej zastosowań. Przecież śliwką nadziewamy schab, dodajemy do boczku czy wrzucamy do bigosu. Taka, śliwka znakomicie łączy się z mięsem.

Kiszona śliwka ma jeszcze tę zaletę, że nie dość, że jest probiotycznym dobrodziejstwem, to jeszcze bardzo dobrze podkręca smak pieczonych mięs i drobiu, a mus z kiszonych śliwek to moja fanaberia, którą uwielbiam do serów.

Troszkę trzeba na nie poczekać, bo jakieś 3 tygodnie, zanim dobrze się ukiszą. Zasada tworzenia ich jest podobna jak przy kiszonych jabłkach.

Kisimy śliwki zdrowe, nieprzejrzałe, niepotłuczone i twarde. Nie wydłubujemy z nich pestek, bo się rozciapią i finalnie w słoiku będziemy mieli kiszoną śliwkową miazgę. Prawidłowo ukiszone śliwki nie będą popękane. Pokażę Wam jak to zrobić.

Śliwki w czasie kiszenia pięknie zabarwią zalewę na fioletowo różowy kolor, a sama zalewa nabierze szalenie bajecznego zapachu śliwek. Nie wylewajcie jej, jest rewelacyjna do sporządzenia wszelkich napojów probiotycznych. Tak jak pijecie sok z kiszonej kapusty, czy zakwas z buraków dla zdrowia, tak sok z kiszonych śliwek jest bardzo dobrym pomysłem na probiotycznego słodko kwaśnego shota ;)

Do kiszenia potrzebujecie:

1 kg umytych śliwek
łyżkę miodu
litr wody
łyżkę soli

Śliwki układam w wyparzonym, czystym słoju.
*Wybierzcie słój, który u góry odpowiednio się zwęża, wtedy nie będzie potrzeby, by śliwki dociskać. Ja na kiszenie owoców wybieram słoje, które są szersze w stosunku do obwodu wieczka. Chodzi o zasadę, by śliwek nie ugniatać.

W litrze przegotowanej gorącej wody rozpuszczam łyżkę soli i łyżkę miodu. Czekam, aż będzie lekko ciepła i zalewam nią śliwki, do ich całkowitego przykrycia solanką. Słoik dobrze zakręcam.
*Dla przypomnienia: fermentację mlekową przeprowadzamy w warunkach beztlenowych, więc nie zapomnijcie o dobrym zakręceniu słoja. Przykryć ściereczką? Nie! ;) Ocet przykrywamy ściereczką, bo tam potrzebujemy warunków tlenowych. Jeśli przykryjecie śliwki tylko ściereczką, zapewne zapleśnią Wam. Szkoda Waszej pracy :)

No dobrze. Tak przygotowane i zakręcone śliwki odstawiam na kilka dni w temperaturze pokojowej, aby zainicjować prawidłowy rozwój fermentacji mlekowej. W moich warunkach domowych jest dość ciepło, więc jest to 5 dni.

Po 5 dniach słoik ze śliwkami przenoszę do piwnicy lub inne chłodne i ciemne miejsce, na minimum 3 tygodnie. Po tym czasie śliwki będą już przyjemnie ukiszone. A tak przygotowane śliwki można przechowywać w piwnicy przez kilka miesięcy aż do wiosny.

Podrzucę również kilka przepisów na kiszone śliwki dla tych, co lubią szaleć w kuchni z przyprawami.

Kiszone śliwki korzenne

1 kg śliwek
dwie laski cynamonowe
3 goździki
Na solankę:
łyżka miodu
litr wody
łyżka soli

Kiszone śliwki w majeranku

1 kg śliwek
pół łyżeczki suszonego majeranku lub mały pęczek świeżego majeranku z ogrodu
Na solankę:
litr wody
łyżka soli

Kiszone śliwki z rozmarynem

1 kg śliwek
pół łyżeczki suszonego rozmarynu lub dwie gałązki świeżego rozmarynu
Na solankę:
litr wody
łyżka soli

Kiszone śliwki z miodem i orzechami

1 kg śliwek
garść orzechów
Na solankę:
litr wody
łyżka soli
dwie łyżki miodu
*miód jest dla smaku, rozpuszczamy go w gorącej wodzie wraz z solą

Kiszone śliwki z gorczycą

1 kg śliwek
łyżka ziaren gorczycy
3 listki laurowe
Na solankę
łyżka soli
litr wody

Enjoy <3

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

strzałka do góry