Fermentowane

Kulinarny blog nie tylko o fermentacjach

Kiszona brukselka


Kolejna kiszonka, która fantastycznie zaskakuje.

Większości brukselka kojarzy się z warzywem, które nie zachwyca, właśnie przez gorzkie smaki, ale w przypadku kiszonej brukselki gwarantuję, że cierpkiego i gorzkiego smaku nie ma. Kiszona brukselka jest bajecznie delikatna, niezwykle subtelna i przyjemnie chrupiąca.

Brukselka jest warzywem z rodziny kapustnych a dokładniej, powstała w Brukseli ze skrzyżowania jarmużu i kapusty, stąd też jej nazwa.

W czasie kiszenia nie będzie miękła, jak to się dzieje w przypadku klasycznej kapusty, a pozostanie przyjemnie twarda. Doskonała dla fanów co lubią, gdy przyjemnie chrupie. Jest fajnie kwaśna i niezwykle delikatna.

Brukselką warto się zainteresować, bo kryje w sobie ogrom dobra w postaci wielu witamin: m.in. witaminę A, która pełni ważną funkcję w organizmie w procesie widzenia, jak również doskonale wpływa na skórę i cerę. W brukselce znajdziemy również sporo witamin z grupy B, dużą dawkę witaminy C, bo wystarczy 100 g brukselki, by pokryć dzienne zapotrzebowanie na witaminę C. Poza tym podwójną dzienną dawkę witaminy K, co przenosi się na silnie zwiększenie krzepliwości krwi.

Kiszoną brukselkę często goszczę u siebie na talerzu. Była również fantastycznym odkryciem wśród moich przyjaciół, gdy pojawiłam się na małym party, przynosząc ją jako przekąskę. Szybko została spałaszowana. Poza tym, gdy tworzę lunchboksa do pracy, wrzucam do niego zawsze kilka probiotycznych warzyw. Kiszona brukselka sprawdza mi się w nim idealnie. Jestem fanką posiłków wzbogacanych probiotycznymi dodatkami. Z myślą o tym, by mój brzuszek był zadowolony a ja zdrowa.

Ukiszenie brukselki nie przysparza żadnych problemów, wystarczy niewielkie główeczki ukisić w całości lub jak ja to zrobiłam, pokroić na połówki. Brukselkę pokroiłam na połówki z myślą o tym, by były idealnym kęsem na raz.

Wrzuć do słoika brukselkę i zalej solanką z nieśmiertelnymi proporcjami na większość kiszonek, czyli: litr wody i łyżka soli (ok 18g). Możesz pobawić się z dodatkiem ulubionych przypraw. Ja pokochałam kiszoną brukselkę z dodatkiem zielonej czubricy.

Odstaw przygotowany słoik z brukselką na tydzień w temperaturze pokojowej i po tym czasie odkrywaj jej potencjał. Jeśli chcesz, możesz ją przetrzymać dłużej. U mnie słoiki z kiszoną brukselką stoją po 2 miesiące i doskonale się mają.

Enjoy <3

9 komentarzy do wpisu “Kiszona brukselka”

  • Anonim pisze:

    Bez czosnku chrzanu i kopru?

    • Fermentowane pisze:

      Jeśli chcesz możesz dodać ulubione przyprawy i dodatki. Pełna swoboda 🙂 Ja lubię z dodatkiem zielonej czubricy.

  • Kamila pisze:

    Super, sprobuje!!!

  • Anonim pisze:

    Czubrica może być suszona (przyprawa z torebki). Może jest też w doniczce? Jaką ilość dodać ? Nie mam doświadczenia z tą przyprawą 😆

  • Tomek pisze:

    Ja robie tradycyjnie, z chrzanem czosnkiem zieleń angielskim i biała gorczyca, że jest przepyszna🙂 a z czubrica spróbuję bo akurat mam tylko że czerwona, mam nadzieję że wyjdzie równie pyszna

  • Anonim pisze:

    Słoik zakręcamy, czy przykrywamy gazą?

  • Halszka pisze:

    Zakisiłam w sumie około 15 kg brukselki w 5l słojach. Na dno wkładam 3 liście laurowe, 6-8 ziaren ziela angielskiego, pół łyżeczki nasion kopru ogrodowego zakupionego w sklepie ze zdrową żywnością, 2 ząbki czosnku, pokrojoną w ćwiartki cebulę. Napełniam słój brukselką lub na przemian brukselką i cebulą pokrojoną w ćwiartki. Czasem dodaję kawałek chrzanu, ale nie musi być. Zalewam osoloną wodą – 1 łyżka na 1 l wody. Na wierzch wkładam szklankę napełnioną wodą, to przyciska warzywa, nie pozwala wypływać. Trzymam w kuchni 3 tygodnie, aby się porządnie ukisiło; potem wystawiam do chłodnego pomieszczenia. Najlepsza jest po minimum 4 tygodniach. Traci brukselkowy odorek i smaczek. Smakuje jak pikantnawa kiszona kapusta. Jemy ją i cebulkę na surowo jako przystawkę do obiadu oraz innych dań, gdy serwuję jakieś mięso, białą kaszankę… Cebulę też kiszę osobno z przyprawami jak powyżej. powyżej. Jeśli chce mieć różową lub czerwoną/bordową kiszoną cebulkę, dodaję plasterki czerwonego buraka. Kwas z tych kiszonek dodają potem do rosołu i robię zupę.
    Kiszę też dynię, jabłka antonówki [tu dodaję goździków].

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

strzałka do góry