Fermentowane

Kulinarny blog nie tylko o fermentacjach

Barszcz czerwony z grzybami

Pogoda za oknem zachęciła mnie do zrobienia pożywnego barszczu na mocnym mięsnym bulionie. Mijam w ciągu dnia ludzi, których stan podpowiada mi, że powinnam mocniej zadbać o swoją odporność. Tak zrodził się w moim kuchennym atelier pomysł na barszcz, gdzie bazą jest długo gotowany bulion wołowo- drobiowy, wzbogacony kapeluszami grzybów, które zebrałam w lesie.

Posiadam w kuchni takie cudowne urządzenie zwane szybkowarem. Z jego pomocą zrobienie rosołu jest bajecznie proste, a gotowanie staje się dużo przyjemniejsze. Lubię rosół, który gotuje się przez wiele godzin na minimalnym ogniu. A w czasie choroby przemawia do mnie jedynie taki, który jest aż gęsty i kleisty od dobrze wygotowanego mięsa oraz kości.

Zasada gotowania w szybkowarze polega na dużo szybszym przygotowaniu potraw z dużo mniejszą utratą wartości odżywczych produktów. Zachowują one również dużo więcej aromatu i smaku. Przez gotowanie w nadciśnieniu wydobycie z mięsa tego, co najlepsze i przeniknięcie do wywaru wszystkich cennych składników, trwa dosłownie chwilę. W czasie gdy jestem chora, zrobienie w szybkowarze porządnego rosołu to chwila moment. W półtorej godziny mam mięsny wywar, który normalnie musiałabym gotować przez minimum 6 godzin na tyci maleńkim ogniu.

Tak więc mięsny bulion był podstawą zrobienia wzmacniającego barszczu, ale możecie również zamiast mięsnego wywaru, użyć bulionu z samych warzyw.

W ostatnich wpisach pokazałam jak zrobić zakwas z buraka z soku z buraka. Był też przepis na kiszone buraki, z których zalewę również można użyć do barszczu jako zakwas. Ten drugi przepis jest najbardziej rozpowszechniony, bo dużo prostszy. Jeśli macie zakwas z buraka to doskonale. Robimy barszcz.

Litr bulionu zagotowałam z kilkoma kapeluszami leśnych grzybów, dwoma listkami laurowymi, czterema kulkami ziela angielskiego i 3 kulkami jałowca. Dolałam 0,5l zakwasu z buraków i dorzuciłam dwa pokrojone w paski kiszone buraki. Raz jeszcze całość zagotowałam.
*Nie musiałam dosalać zupy, ponieważ zakwas posiada już w sobie sól, ale jeśli Wam będzie mało, dodajcie soli wg gustu.

Podawałam gorący z uszkami, dosmaczając świeżo mielonym pieprzem.

Et voila. Jak widzicie, jeśli macie gotowy zakwas, zrobienie sobie porządnego barszczu to chwila moment.

Wszystkiego pysznego <3

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

strzałka do góry